sobota, 19 stycznia 2013

Im wyższe wzniesienie, tym dotkliwszy upadek.

Dzień, który zaczął się marnie, równie marnie skończy się. Może strułam się jabłkiem, nie wyspałam,
 a może siedzi we mnie wczorajsze, a jeśli nie, to może ktoś zapewni, że dobrze jest.

Moja częstotliwość pisania notek mnie przeraża. Dzisiejszy dzień nie miał w sobie nic bardziej nadzwyczajnego. Dyspozycja lenistwa, kompletnie nie mam na nic siły ani ochoty.
Ferie trwają, nic szczególnego się nie dzieje, dni mijają strasznie monotonnie.
Mogłam być teraz w Poznaniu i świetnie się bawić, ale wybrałam opcję pojechania do mojej siostry,
 w sumie bardzo się stęskniłam za nią i w ogóle za wszystkimi tutaj.
Nie mam nic sensowniejszego do napisania, bardziej głęboką notkę mam zamiar napisać jutro.
Miłego wieczoru życzę :))






1 komentarz: