czwartek, 31 stycznia 2013

Stamped on his face, an impression in the dirt. Do you think the silence makes a good man convert?

Pierwszy dzień szkoły minął dość dobrze, choć ciężko było wstać tak wcześnie. Zobaczyłam się w końcu z dziewczynami, strasznie za nimi się stęskniłam, powspominałyśmy sobie to co działo się w te wakacje, i nie mogę się już doczekać następnych. Małymi kroczkami dochodzę do stanu, w którym znajdowałam się wcześniej, jeszcze nie jest świetnie, ale pomału zaczynam się przyzwyczajać. Mam nadzieję, że pomoże mi w tym Nat, która dziś lub jutro mnie odwiedzi. Po dawce cappuccino, słodkości i humorem Nat mój stan na pewno się poprawi. Dzisiaj nie mam za dużo do roboty, tylko jakieś zadania, jutro dołożyli nam dwie godziny biologi, a już się cieszyłam, że piąteczek i cztery lekcje. Zrobię to co mam do zrobienia i położę się spać do wyrka na szprycowana Bring Me The Horizon. Tak bardzo chcę jechać na ich koncert, i myślę, że jak wezmę się ostro do roboty ze wszystkim, pozwolą mi tam jechać. Genialnie by było, gdyby to wszystko by się udało. Byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na tej ziemi, serio. Mam tyle spraw do ogarnięcia i nie mam pojęcia kiedy uda mi się to nadrobić. Mam ochotę na cieplutką herbatę. Do napisania! ;)) 


JESTEM OCEANEM, JESTEM MORZEM, ISTNIEJE ŚWIAT WEWNĄTRZ MNIE. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz