Te święta były dziwne. W ogóle nie czułam, że coś się dzieje. Oprócz tego, że już kwiecień. Że tyle czasu minęło. Że coś tracę. Nie ważne. Cały dzień się obijam i nie wiem co ze sobą zrobić. Tak naprawdę śpię i nic innego nie robię. No. I wpierdzielam różne słodkości, od których dupa rośnie. Czasem obejrzę jakiś film, ale szybko mi się nudzi. Żyć nie umierać. Ale ogólnie jest pozytywnie! Jest wiosna. Słońce świeci. Ptaszki śpiewają i takie tam. Szkoda, że tylko tutaj. taak. Czekam na tą wiosnę, a tam tylko śnieg. no błagam! W sobotę jedziemy do domu. I trochę mi to nie odpowiada. Nie żeby coś. Ale to nie ważne. Ogólnie plany na święta były inne. Miałam siedzieć sobie z Nat. Ale wyszło jak wyszło. Tęsknię. No. Dobrze, że jeszcze pięć dni wolnego. I potem szkoła. Jak ja się cieszę. No. Czekam do maja. Możliwy koncert. Na pewno płyta. tak. Ogólnie jest dobrze. Cieszę się. I w ogóle. No. Bezsensu wpis. Piszę bo? Nie wiem. Tak jakoś. Siema!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz