Wszystko się powtarza, każdy ruch. Coś jak rytuał, bezsensowny i bezcelowy rytuał, tradycja. Jeden dzień podobny do drugiego. Wszystko dzieje się tak samo. Wstaję rano, idę do szkoły, wracam do domu, zjem coś, nauka, chwila przed laptopem, mój serial, prysznic, łóżko. I tak każdego dnia. Monotonia życia codziennego zaczyna mnie nieco przerażać. Mam potrzebę zmienienia czegoś w moim otoczeniu. Najlepszy byłby jakiś ambitny plan. Pogoda nie nastraja optymistycznie. Ty, dawaj no mi tu wiosnę, szybko! Brakuje mi tego. Mam ochotę wyrwać się od tego wszystkiego co mnie otacza, co sprawia, że każdy dzień wygląda tak samo, ale nie mam pomysłu ani chęci na cokolwiek. Tak, ale samo się nic nie dzieje. Trzeba ruszyć tyłek i zacząć robić coś konkretnego. Ale co można robić, kiedy leje deszcz?
Nie wiem czy ten dzień czymś wyróżnił się od pozostałych. Może tym, że dziś piątek, początek weekendu, odpoczynek. Może w końcu uda mi się odespać podróż. Mimo wszytko, humor mam świetny. Wszystko co mnie otacza powoduje uśmiech na ryjcu & nie miałabym nic przeciwko gdyby to mnie już nie opuściło. Bo w tej sytuacji tylko to mi zostało. nevermind.
Aktualnie moje priorytety na ten czas to m.in. wreszcie porządnie się wyspać, zrobić pracę na konkurs, nareszcie posprzątać w pokoju, bo jak tak dalej będzie to te wszystkie rzeczy same sobie pójdą & zacząć jeździć na rowerze.
Teraz tylko przetrwać testy, zapiernicz po, i koncert mojego zespołu. jejku. Już nie mogę się doczekać tego wszystkiego! & potem upragnione wakacje.Czekam na to! cały miesiąc, ewentualnie dwa, z Nat. Coś czuję, że te wakacje będą najlepsze. fkglnbmvdffc błagam! C;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz