środa, 20 lutego 2013

Witaj matko, witaj ojcze. Czy mnie słyszycie? Czy mnie widzicie? Staram się być lepsza, czy to działa? Czy kiedykolwiek zrobię coś z siebie? Odstawcie przeszłość na półkę, szukam miejsca aby zacząć. Jestem tylko młodym sercem.


Nie ogarniam dzisiejszego dnia, jest dobrze, a za chwilę wszystko się psuje, ciesze się wszystkim co jest w okół, a potem mam ochotę wszystkich zatłuc i do tego chce mi się spać, pada śnieg, a już myślałam, że wiosna, wypady z miśkami, rowery, rolki, a tu pada i pada. Chyba jeszcze trochę muszę na nią zaczekać. Wiosna, a po niej lato. Cały dzień nad zalewem, modląc się, żeby nikt mnie nie wrzucił do wody, dłuższe dni,  słońce, upał i to wszystko, aż chce się żyć, wiedząc, że czekają nas tak dobrze spędzone chwile. W szkole jak w szkole, test z polskiego i takie tam. Trzeba ostro wziąć się do roboty, bo nieciekawie to wszystko wyjdzie. Jakoś nie umiem się zabrać do pracy, nic mi się nie chce, mam w sobie tyle zawziętości, że no.. ale dam raadę ;) Weekend z dziewczynami, kino, jakaś pizza, zakupy et cetera i zapowiada się kolejny bardzo epicki dzień. Choć urodzin Nat chyba nic nie przeskoczy. haha ;) Tak sobie myślę, że Nat mogłaby mnie teraz jakoś odwiedzić. Porobiłybyśmy sobie zdjęcia, nagrały filmiki, posłuchały mix 2012 disco polo, powygłupiałybyśmy się i robiłybyśmy wszystkie te rzeczy, które robimy gdy jesteśmy razem. Ale nie mam czasu na nic, przyjdę ze szkoły, wejdę chwile przez laptopa i zanim się zorientuję jest już 18, tak więc chyba nie prędko do mnie wpadnie, ale czekam na wakacje i cały miesiąc z nią <33 Idę sobie zrobić cappuccino, zjeść coś dobrego i zaraz zabieram się za naukę, muszę powtórzyć geografię. tak więc do napisania ;))





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz