Słońce świeci, wszędzie rozchodzi się ten klimat, którego tak bardzo potrzebowałam. Zaszła jakaś mała zmiana, której do końca nie idzie wytłumaczyć. Zebrała się we mnie taka siła, chęć zmian, chęć doprowadzenia do końca, tego co zaczęłam, tego do czego dążę z uporem, choć czasem nie mam już na to siły i tak po prostu odpuszczam, ale skończyło się. Od teraz zaczynam wcielać mój plan w życie, tak porządnie. Męczy mnie obecny stan, w którym się znajduje i mam ochotę i dużo chęci by coś zmienić, w sobie, we wszystkim co mnie otacza, zmienić perspektywę patrzenia na różne sprawy i sytuacje. Jestem zdeterminowana, jeszcze tylko muszę przekonać sama siebie i ruszyć się z miejsca. Zrobić jakiś pierwszy krok w stronę czegoś co umocni mnie w tym wszystkim. Aktualnie muszę wykombinować jak dostać się 21ego do Wawy lub 22ego do Krakowa na koncert. Muszę znaleźć jakąś odpowiedzialną i rozsądną osobę, która mnie tam zabierze. Rozsądny i odpowiedzialny, tak, to prędzej się tam teleportuję niż kogoś takiego znajdę.
Sobota minęła leniwie bardzo, zakupy z Nat udane, troche mi tego brakowało Miałam cały weekend siedzieć przy książkach i troche nadrobić, ale tak jakoś wyszło, że zanim się obejrzałam było już po 20stej i tym sposobem nie zrobiłam kompletnie nic. Ale jeszcze jest jutro tak więc może mi sie uda, tak, pewnie tak. c;
Nadal żyję perspektywą bycia na tym koncercie i na wielu innych, dobrych, które są w tym roku. Chociaż jeśli ktoś kupi mi ich płytę też się będę cieszyła jak dziecko, ale i tak nic nie zastąpi zobaczenia ich na żywo za tak marne grosze.
![]() |
| Nasze bransolety ♥ |
♥♥♥



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz