Cześć! Sama nie wiem od czego zacząć, strasznie dawno mnie tu nie było. Jest niedziela, zamulam, jak zawsze. Postanowiłam, że napiszę coś tutaj, przymierzałam się do tego już dawno, ale nigdy nie umiałam znaleźć chwilki wolego, aby tu wejść. A więc, mamy październik, jesień, której tak strasznie nie lubię, bo zawsze wprawia mnie w zły nastrój, no i szkoła. Ogólnie wszystko jak na razie jest dobrze, mam cudowną klasę, serio, nie wyobrażałam sobie, że będzie aż tak świetnie. Trochę przeraża mnie masa materiału do ogarnięcia, ale jak na razie całkiem dobrze sobie radzę, i oby tak dalej! Poznałam całą masę genialnych ludzi, z czego bardzo się cieszę! :) W zasadzie nie mam nic więcej do dodania, bo kompletnie nic się u mnie nie dzieje, no, może poza małym wyjątkiem ;) Jutro wolne od szkoły, ale i tak muszę wcześnie wstać, by zająć kolejkę u lekarza, muszę zrobić badania na praktyki, mam nadzieję, że mnie przyjmą. A potem małe zakupy z przyjaciółką, pochodzimy po sklepach, poszwendamy się trochę i może pójdziemy na jakieś zdjęcia. To chyba tyle na dzisiaj, postaram się wpadać tutaj częściej. Pa!
niedziela, 13 października 2013
piątek, 12 kwietnia 2013
Powoli motor zakręca. Pora wracać do domu. Pora znowu zacząć, spokojnie, bez szarpania motoru. Bez niepotrzebnych myśli. Z jednym pytaniem. Czy wrócę kiedyś na to miejsce tak trudno dostępne. Tam, gdzie wszystko wydaje się piękniejsze. I w tej samej chwili, w której sobie to pytanie zadaję, już znam odpowiedź.
Wszystko się powtarza, każdy ruch. Coś jak rytuał, bezsensowny i bezcelowy rytuał, tradycja. Jeden dzień podobny do drugiego. Wszystko dzieje się tak samo. Wstaję rano, idę do szkoły, wracam do domu, zjem coś, nauka, chwila przed laptopem, mój serial, prysznic, łóżko. I tak każdego dnia. Monotonia życia codziennego zaczyna mnie nieco przerażać. Mam potrzebę zmienienia czegoś w moim otoczeniu. Najlepszy byłby jakiś ambitny plan. Pogoda nie nastraja optymistycznie. Ty, dawaj no mi tu wiosnę, szybko! Brakuje mi tego. Mam ochotę wyrwać się od tego wszystkiego co mnie otacza, co sprawia, że każdy dzień wygląda tak samo, ale nie mam pomysłu ani chęci na cokolwiek. Tak, ale samo się nic nie dzieje. Trzeba ruszyć tyłek i zacząć robić coś konkretnego. Ale co można robić, kiedy leje deszcz?
Nie wiem czy ten dzień czymś wyróżnił się od pozostałych. Może tym, że dziś piątek, początek weekendu, odpoczynek. Może w końcu uda mi się odespać podróż. Mimo wszytko, humor mam świetny. Wszystko co mnie otacza powoduje uśmiech na ryjcu & nie miałabym nic przeciwko gdyby to mnie już nie opuściło. Bo w tej sytuacji tylko to mi zostało. nevermind.
Aktualnie moje priorytety na ten czas to m.in. wreszcie porządnie się wyspać, zrobić pracę na konkurs, nareszcie posprzątać w pokoju, bo jak tak dalej będzie to te wszystkie rzeczy same sobie pójdą & zacząć jeździć na rowerze.
Teraz tylko przetrwać testy, zapiernicz po, i koncert mojego zespołu. jejku. Już nie mogę się doczekać tego wszystkiego! & potem upragnione wakacje.Czekam na to! cały miesiąc, ewentualnie dwa, z Nat. Coś czuję, że te wakacje będą najlepsze. fkglnbmvdffc błagam! C;
wtorek, 2 kwietnia 2013
I'm just a would ve been could've been should've been never was and never ever will be.
Te święta były dziwne. W ogóle nie czułam, że coś się dzieje. Oprócz tego, że już kwiecień. Że tyle czasu minęło. Że coś tracę. Nie ważne. Cały dzień się obijam i nie wiem co ze sobą zrobić. Tak naprawdę śpię i nic innego nie robię. No. I wpierdzielam różne słodkości, od których dupa rośnie. Czasem obejrzę jakiś film, ale szybko mi się nudzi. Żyć nie umierać. Ale ogólnie jest pozytywnie! Jest wiosna. Słońce świeci. Ptaszki śpiewają i takie tam. Szkoda, że tylko tutaj. taak. Czekam na tą wiosnę, a tam tylko śnieg. no błagam! W sobotę jedziemy do domu. I trochę mi to nie odpowiada. Nie żeby coś. Ale to nie ważne. Ogólnie plany na święta były inne. Miałam siedzieć sobie z Nat. Ale wyszło jak wyszło. Tęsknię. No. Dobrze, że jeszcze pięć dni wolnego. I potem szkoła. Jak ja się cieszę. No. Czekam do maja. Możliwy koncert. Na pewno płyta. tak. Ogólnie jest dobrze. Cieszę się. I w ogóle. No. Bezsensu wpis. Piszę bo? Nie wiem. Tak jakoś. Siema!
niedziela, 17 marca 2013
And how can I stand here with you And not be moved by you Would you tell me how could it be any better than this.
Odnajdź mnie tutaj, mów do mnie, chcę czuć, że jesteś, pragnę Cię usłyszeć. Jesteś światłem, które mnie prowadzi do miejsca, gdzie znajdę znów ukojenie. Jesteś siłą, która sprawia, że wciąż idę. Jesteś nadzieją, która sprawia, że wciąż ufam. Jesteś życiem dla mojej duszy. Jesteś moim celem, jesteś wszystkim. Wiec jak mogłabym stać obok Ciebie i nie być poruszona? Powiedz, czy istnieje coś lepszego niż to.. Uciszasz burzę i dajesz mi wytchnienie, trzymasz mnie w swoich dłoniach, nie pozwolisz mi upaść.. Kradniesz moje serce i zapierasz mi dech w piersiach. Czy pociągniesz mnie teraz ze sobą głębiej? Czy istnieje coś lepsze niż to.. Ponieważ jesteś wszystkim, czego potrzebuje. Jesteś wszystkim, wszystkim.
dobry dzień, mimo wszystko. dziękuję.
♥
środa, 13 marca 2013
Każda sekunda przesiąkła smutkiem. Każdy weekend to wojna, a ja tonę w tym déjà vu Wszystko to widzieliśmy już wcześniej...
Cześć. Ostatnimi czasy jest dobrze, nawet bardzo. Wszystko świetnie się układa, wszystko jest na tak, wszystko co mnie otacza powoduje, że uśmiecham się sama do siebie. Nie miałabym nic przeciwko gdyby tak już zostało. Chodzę cała naładowana pozytywną energią. Przydałaby się jeszcze ładna pogoda, słońce i nic więcej mi już nie trzeba.
Za niedługo mamy testy, potem zakończenie roku, wakacje i nowa szkoła, nowe otoczenie, znajomości. Przeleciało to wszystko strasznie szybko. Nie dawno wchodziliśmy do tego gimnazjum, a za chwilę dostanę świadectwo ukończenia szkoły. Będzie mi brakowało niektórych osób, tego otoczenia. Z jednej strony strasznie chcę już stąd wyjść, ale wewnętrzne chciałabym zostać jeszcze trochę w tym miejscu. Mam tutaj strasznie wartościowych ludzi i cieszę się, że ich poznałam. Nowe przyjaźnie, masa wspomnień, te dobre i te niezbyt miłe, ale postaram się je wszystkie zapamiętać na długo. Strasznie będzie mi brakować tego wszystkiego, w sumie to już tęsknie.
Muszę trochę odpocząć i wszystko przemyśleć. Dochodzę do głębokich wniosków, dużo się zmienia, coś się przede mną pojawia, może będzie inaczej niż to sobie zaplanowałam, ale może nie będzie tak źle (?). Myśli mam pozytywne, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie! ;))
Cały dzień na wielki plus. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, zastanawiam się czy to w jakikolwiek sposób ma szansę się udać. Zobaczymy. C; Tymczasem idę na gorącą herbatkę i film. Cześć! ;))
Za niedługo mamy testy, potem zakończenie roku, wakacje i nowa szkoła, nowe otoczenie, znajomości. Przeleciało to wszystko strasznie szybko. Nie dawno wchodziliśmy do tego gimnazjum, a za chwilę dostanę świadectwo ukończenia szkoły. Będzie mi brakowało niektórych osób, tego otoczenia. Z jednej strony strasznie chcę już stąd wyjść, ale wewnętrzne chciałabym zostać jeszcze trochę w tym miejscu. Mam tutaj strasznie wartościowych ludzi i cieszę się, że ich poznałam. Nowe przyjaźnie, masa wspomnień, te dobre i te niezbyt miłe, ale postaram się je wszystkie zapamiętać na długo. Strasznie będzie mi brakować tego wszystkiego, w sumie to już tęsknie.
Muszę trochę odpocząć i wszystko przemyśleć. Dochodzę do głębokich wniosków, dużo się zmienia, coś się przede mną pojawia, może będzie inaczej niż to sobie zaplanowałam, ale może nie będzie tak źle (?). Myśli mam pozytywne, zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie! ;))
Cały dzień na wielki plus. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, zastanawiam się czy to w jakikolwiek sposób ma szansę się udać. Zobaczymy. C; Tymczasem idę na gorącą herbatkę i film. Cześć! ;))
poniedziałek, 11 marca 2013
Umieszczę to w czarnej skrzynce - pozwól mi nie widzieć tego Trzymać w skrytce w głębi mojego umysłu Zgniotę to! Złamie to! Rzucę tym! Wstrząsnę tym! Ale nigdy nie pozwolę się wydostać.
Inna para dzieciaków z podniesionymi głowami. Jeszcze jeden obcy. Jeszcze jedna działka, inna droga do domu, gdzie ulice miasta ustają. Jeszcze jeden dzieciak z innym nudnym gliną. Jeszcze jedna cytryna do zrobienia lemoniady. Jeszcze więcej rdzy i kurzu na twarzy. Jeszcze jeden klucz tkwiący złamany w zamku. Jeszcze jeden strach na wróble dławiący się kaszlem. Oh dalej. To wydaje się takie typowe. Przypuszczam, że szukam cudu. Wznieść się ponad to. Nie dbam o to co do mnie mówią, możemy być kimkolwiek zechcemy. Słucham głośno, nawet tutaj. Właśnie dlatego, że biegnę, nie ważne czego się boję. Nie jest sprawiedliwe tylko dlatego, że jest prawem. Nigdy nie pozwolę innemu powiedzieć mojej duszy co jest strachem. Jestem tu znowu dać sobie szansę na jeszcze jedną próbę. Nie wierzę, że system jest po mojej stronie. Jeszcze jeden kochanek zakończył walkę z wrogiem. Jeszcze więcej złego i nikotynowego nieba. Dalej. To takie typowe. Usłyszeć podniebny głos, bitewny płacz. Jesteśmy przeklęci wraz z naszymi rękami uniesionymi w górę. Usłysz nas śpiewających tej nocy, jakby ostatniej nocy na ziemi. Podniesiemy się jak fala. Podnosimy się. Podkręcam to, słyszę głośno i czysto. To, że jesteś obecny nie znaczy, że jesteś tutaj. To takie typowe. Wznieśmy się ponad to. No, dalej.
Leniwy dzień, bardzo. Pogoda za oknem nie zachęca do zrobienia czegoś konkretnego. Nie mam siły na nic, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Jutro miała wpaść do mnie Nat, ale jednak wpadnie w środę. Cieszę się. :)) Z niecierpliwością czekam na święta, choć na chwilę będę mogła się oderwać od codzienności, zawalonych nauką godzin i tym wszystkim. Chwila odpoczynku. Najchętniej bym tam już została, aż ta cała chora sytuacja dobiegnie końca, oby szybko! Tak więc, no. Nie mam za bardzo o czym pisać, bo cały weekend wynudziłam się niemiłosiernie, chcę już lato! chcę, chcę, chcę tak bardzo! Idę zrobić cappuccino i oglądać film. Cześć! ;))
Leniwy dzień, bardzo. Pogoda za oknem nie zachęca do zrobienia czegoś konkretnego. Nie mam siły na nic, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Jutro miała wpaść do mnie Nat, ale jednak wpadnie w środę. Cieszę się. :)) Z niecierpliwością czekam na święta, choć na chwilę będę mogła się oderwać od codzienności, zawalonych nauką godzin i tym wszystkim. Chwila odpoczynku. Najchętniej bym tam już została, aż ta cała chora sytuacja dobiegnie końca, oby szybko! Tak więc, no. Nie mam za bardzo o czym pisać, bo cały weekend wynudziłam się niemiłosiernie, chcę już lato! chcę, chcę, chcę tak bardzo! Idę zrobić cappuccino i oglądać film. Cześć! ;))
piątek, 8 marca 2013
Boję się zbliżenia, a nienawidzę być sama. Tęsknie za tym stanem, gdy nie czułam nic. Im wyżej się dostanę, tym niżej opadnę. Nie mogę utopić swoich demonów, one wiedzą jak pływać.
Cześć. Nie mam czasu kompletnie na nic. Szkoła, nauka, chwila przed komputerem, tu i tam coś ogarnąć, posprzątać i nawet się nie obejrzę, a już jest 20sta i na nic więcej nie mam siły. Do wtorku jeszcze muszę oddać prace na konkurs, nawet nie tknęłabym bym tego, ale muszę załapać dobre oceny na koniec z plastyki. Bezproblemowo miałabym same piąteczki i szóstki, ale tak to już jest gdy nauczyciel nie docenia twoich starań, ale co ja na to poradzę. Dzisiaj nareszcie piątek, chwila odpoczynku. Normalnie teraz byłabym gdzieś z dziewczynami, ale pogoda nie zachęca do wyjścia na dwór. Zimno, pada deszcz, a już myślałam, że wiosna, cieplutkie słońce i to wszystko, a tu nici.
Czasem mam ochotę, wyjść z tego miejsca i wrócić dopiero wtedy, gdy pewnie osoby wyniosą się z mojego otoczenia, bo jak tak dalej pójdzie to zwariuje w tym miejscu. Niektórym pewne rzeczy można tłumaczyć setki razy, a i tak nie zrozumieją. Mdli mnie na samą myśl o tym, że jeszcze przez jakiś czas muszę to znosić.
Marzę o gorącym słońcu, 30stu stopni na plusie, zalewie, wakacjach itp. Aktualnie czekam na koniec tego miesiąca, święta, Niemcy, moje cudeńko, bez którego nie wytrzymuje już tutaj. Oderwę się na chwilę od tej monotonii.
No i tego, moje wypociny są bez kompletnego sensu. Piąteczek trwa w najlepsze, idę zrobić sobie cappuccino, miałam też w planach obejrzeć film, ale Monika nadal mi go nie doniosła. haha ;* Do napisania ;))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
